Ezop - bajkopisarz grecki z okresu przed V w. p.n.e. Stworzył klasyczną bajkę - występują w niej jako bohaterowie zwierzęta, ptaki i przedmioty. Bajki te, przekazywane ustnie, były wyrazem ludowej mądrości. Najwcześniejszy ze znanych zbiorów jego bajek został sporzadzony przez Demetriosa z Faleronu w IV wieku p.n.e. Przykładowy tytuł: „O dwóch przyjaciołach i o niedźwiedziu”. Przykładowe tematy zawarte w bajkach La Fontaine’a: „Chłop i żmija”, „Wilk, koza i kózka”, „Król chory i lisy”, „Lis i kozieł”.

„Lisica i bocian”

1,70 Ft -

„Lisica spojrzała na długą i wąską szyjkę naczynia i zbielała ze złości. Och - zamarła - przecież w żaden sposób nie wsadzę swojej mordki do tak długiej szyjki dzbana. A umieram z głodu. Co też teraz pocznę? ...”

„O gęsi co złote jajka znosiła"

73 p -

„…Każdego dnia gęś znosiła złote jajko. Kobieta cierpliwie czekała do następnego dnia na otrzymanie kolejnego złotego jajka. W końcu powiedziała do siebie «Każę zabić gęś i dostanę natychmiast wszystkie złote jajka»."
 

Jean de La Fontaine, ochrzczony 8 lipca 1621 r. w Chateau-Thierry (Francja).

W mieście tym rozpoczął swoją edukację, a około 1634 roku udał się do paryskich szkół. Studia prawnicze ukończył około 1646 roku. W tym czasie poznał wiele ciekawych osób, z Janem Sobieskim, ongi muszkieterem, a później królem Polski włącznie. Autor pięcioaktowej, pisanej wierszem, sztuki „Eunuch” (1654), poematu "Adonis” (1669), powieści „Miłość Psyche i Kupidona” (1669), libretta operowego „Dafne” (1682), opery „Astrea” (1691) oraz innych utworów, a przede wszystkim „Bajek” (1668), „Bajek nowych” (1671) i ostatniej księgi „Bajek” (1694). Umarł 13 kwietnia 1695 roku.

 

„Konik polny i mrówka”
(przekł. Władysława Noskowskiego)

2,80 F -

„...«Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta;
Da Bóg doczekać przyszłego zbioru,
Oddam z procentem - słowo honoru!»
Lecz mrówka skąpa i nieużyta
(Jest to najmniejsza jej wada)
Pyta sąsiada:
«Cóżeś porabiał przez lato,
Gdy żebrzesz w zimowej porze?»
Śpiewałem sobie», - «Więc za to
Tańcujże teraz, niebożę!”»

 

„Kot, królik i łasica”
(przekł. Leopolda Staffa)

2,80 F -

„...Był to kot stary, potulny z oblicza,
Układny w mowie, w postępkach ostrożny,
Opasły, cichy, nabożny,
A jurysta jakich mało.
Królik z łasicą wyruszają zatem
I przed sędziego stają majestatem.
«Przystąpcie, dziatki, bliżej, mówcie śmiało
- Rzekł Pazurowicz dobrodziej
I oczęta zmrużył skromnie -
Słucham, o cóż to wam chodzi?
Lecz widzicie, jam stary, mam słuch przytępiony,
Więc proszę bliżej, tu, do mnie.»
Na wezwanie tak łaskawe
Podchodzą zwaśnione strony
I zaczynają rozprawę.
Tego kot czekał. Chytrze mrugnął okiem
I nagle jednym podskokiem
Capnął obu pieniaczy i mrucząc pacierze,
Dla świętej zgody, zjadł ich na wieczerzę.

Łatwo pozna, kto treści w tej bajeczce szuka,
Że pierwszym prawem świata jest prawo kaduka:
Kto mocniejszy, ten lepszy. Gdy z sąsiadem w sporze
Silniejszego od siebie chcesz wziąć pośrednika,
Pomnij, że łatwo dosięgnąć was może
Los łasicy i królika.”

 



„Kruk i lis”
(wg Ignacego Krasickiego)

2 Ft, 40 gr, 80 f , 2,80 F -

„Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: «Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Szklniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie.»
Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił.”

 

„Lis i winogrona”
(przekł. Władysława Noskowskiego)

„Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.
Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: «Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków.»”

 

„Młynarz, syn jego i osieł”
(przekł. Ignacego Krasickiego)

40 f -

„Miał jeden młynarz osła; tak zmęczył robotą,
Iż nie wiedząc, co robić,
Wolał sprzedać niż dobić.
Woła syna-wyrostka, co go w domu chował,
I rzecze: «Żeby się nasz osieł nie zmordował
W długiej drogi przeciągu,
Zanieśmy go na drągu.»
... ... ... ...
«Nie poprawię - rzekł młynarz - dość przymówek zniosłem;
Chciałem wszystkim dogodzić, i w tym byłem osłem.
Odtąd, czy kto pochwali, czy mnie będzie winił,
Nie będę dbał nic o to; co chcę, będę czynił.»
Co rzekł, to się ziściło
I dobrze mu z tym było.”

 

„Wilk i baranek”
(przekł. Stanisława Trembeckiego)

2,80 F -

„Racyja mocniejszego zawsze lepsza bywa.
Zaraz wam tego dowiodę.
Gdzie bieży krynica żywa,
Poszło jagniątko chlipać sobie wodę.
Wilk tam na czczo nadszedłszy, szukając napaści,
Rzekł do baraniego syna:
«I któż to zaśmielił waści,
Że się tak ważysz mącić mój napitek?
Nie ujdzie ci bez kary tak bezecna wina.»
... ... ... ...
Po tej skończonej perorze
Łapes jak swego i zębami porze.”

 

„Żaba i wół”
(przekł. Stanisława Komara)

2,80 F -

„Żaba ujrzała wołu,
Co wzrostem sięgał olbrzyma.
Mogąc co do wielkości z jajem iść pospołu,
Zazdrością podniecona, pręży się, nadyma,
By dorównać zwierzęciu, męczy się usilnie.
«Siostro - mówi - zważaj pilnie:
Czy dosyć? Mówże! Czym mu dorównała?»
«Nie.»- «A teraz?»- «Bynajmniej.»- «Czym dość już nabrzękła?»
«O, jeszcze ci daleko!» I gadzina mała
Tak się nadęła, że pękła.

Wielu ludzi winno się dojrzeć w tym obrazie.
Mieszczuch wznosi pałace na wzór pańskich dworów,
Każde książątko ma ambasadorów,
Każdy markiz chce mieć pazie.”

 

„Żółw i zając”
(przekł. Franciszka Kniaźnina)

2,80 F, 4 Ft -

„...«I na cóż - rzecze - ja wiatry zamiatam?
Nim on dopełznie, tak siebie suwając,
Sto razy wyśpi się zając.»
Tu swoje słuchy przymusnął,
Legnie pod miedzą - i usnął.
Żółw, gdy powoli krok za krokiem niesie,
Stawa na koniec w zamierzonym kresie.
Ocknie się zając - w czas właśnie!
Darmo się rzucił do prędkiego lotu,
Bo ten, co idąc, w pół drogi nie zaśnie,
«A kto z nas - mówi - pierwszy u płotu?»”

Afanasjew Aleksander Nikołajewicz (1826-1871) - badacz folkloru i literatury rosyjskiej.

Urodził się w mieście Boguczarje w Woroneżskoj Guberni w rodzinie powiatowego urzędnika.
Pracował w archiwum naukowego towarzystwa geograficznego do roku 1862, zajmując się szczególnie etnografią. Bezpodstawnie pozbawiony pracy, nie mając żadnych środków finansowych, zmuszony był sprzedać swoją bibliotekę. Zmarł w biedzie na suchoty galopujące. Głowna jego praca to: "Narodnyje russkije skazki" (t.1-8; 1855 - 1863).

 

„Lis, zając i kogut”

3 k. -

„- Kukuryku, wszystko posiekam!
Wtedy Lis poprosił cieniutkim, maślanym głosem:
- Kogutku, Koguciku, pożałuj stare kosteczki, daj futerko narzucić!
A Kogut, stoi u drzwi, swoim głosem krzyczy:
- Idzie chętnie na piętach, niesie kosę na plecach,
pragnie Lisa zarąbać, sobie czapkę uszyć, -
Wyjdź, Lisie, pożałuj siebie!
Co robić, gdzie się podziać Lisowi: otworzył drzwi i wyskoczył.
A Kogut zamieszkał z Zajączkiem w jego izbie
i żyli w zgodzie gromadząc wszelkie dobra.”

Bajka mongolska
„Kot i myszy"
30 mongów -

„Mijały dni. Myszy przywykły do kota i przestały się bać. Kiedyś kot zaproponował im: - Chcecie, nauczę was modlić się. Jeśli będziecie uważnie słuchać moich modlitw, to unikniecie wszelkich nieszczęść. Myszy uwierzyły kotu i kot został ich nauczycielem. Każdego wieczoru wyjaśniał im jakąś modlitwę. Tyle tylko, że postawił warunek: w czasie lekcji myszy nie powinny się ruszać i miały siedzieć z zamkniętymi oczami."

   

copyright by Wiesław Osuchowicz 2005

design by combinat.net